wtorek, 18 września 2012

Aparaty z Photokiny!

Photokina jak zwykle może poszczycić się prezentacjami całkiem sporej liczby nowinek i premier, tak więc i tym razem nie zawodzi i dostarcza nam całe stosy nowości z każdej wielkiej firmy. Dziś rzucimy okiem na trzy najciekawsze nowinki w repertuarze aparatów fotograficznych! Udało nam się już co prawda wspomnieć o ‘kamerowym aparacie’ Canona oraz topowej DSLT firmy SONY pod postacią Alfy 99, ale walka trwa i inżynierowie wielkich koncernów wciąż chcą nasz zaskoczyć i mają kilka nowinek do pokazania!


Pamiętamy model SONY RX100, pierwszy aparat kompaktowy dla naprawdę wymagających użytkowników? To była zaledwie uwertura do SONY RX1, który bez dwóch zdań jest najpoważniejszym aparatem kompaktowym tej firmy, jeżeli nie w ogóle w całej swojej kategorii. Potwierdza on również nowego bzika firmy na pakowanie pełnoklatkowych sensorów do absolutnie wszystkiego. RX1 ma w sobie ten sam przetwornik do nowiutka Alfa 99 – z tym minusem, że pozbyto się całkowicie elementów odpowiedzialnych za detekcję fazy. Dodajmy do tego doskonały obiektyw Carl Zeiss Sonnar T 35mm F2 (8 elementów z 7 grupach) i otrzymamy całkiem zabójczy kompakt, który SONY nie darmo reklamuje, jako aparat zapasowy / aparat wsparcia dla profesjonalistów!


Kolejny ciekawy model to odpowiedź Canona na Nikonowską D600’tkę, czyli CANON EOS 6D – który to aparat można spokojnie traktować jak wariant 60D wyposażony w sensor pełnoklatkowy; poza tym aparaty są nadzwyczaj podobne, zarówno w budowie, interfejsie i układzie wszelkich kontrolek na korpusie. Canon obiecuje, ze ich nowy CMOS o 20.2 megapikselach oferuje czułość ISO w zakresie 100-25600 – czyli, taki standard na dzień dzisiejszy! Najciekawsze nowinki jakie ten aparat oferuje to wbudowane WiFi oraz GPS – pierwszy raz w aparatach Canona. WiFi to wygodny dodatek, pozwoli przerzucić fotki z aparatu do dowolnego urządzenia bez konieczności grzebania się z karami, a GPS na pewno jest miłym dodatkiem dla fotografów w plenerze, i podróżników – zapisując miejsce, w którym byliśmy, kiedy pstrykaliśmy fotkę możemy zawsze do tego miejsca powrócić. Niestety, 11 punktowy Autofocus oraz brak możliwości zapisu w RAW’ach raczej nie plasuje tego sprzętu w kategorii aparatu dla profesjonalistów.



Już od premiery Lumixa DMC-GH1 w 2009 roku Panasonic jasno określił kategorię rodziny GH w swojej ofercie aparatów fotograficznych - modele flagow, z najwyżej półki, który mają udowadniać, że nie trzeba być morderczo wyżyłowanym, diabelnie drogim DSLR’em, by dostarczać entuzjastom na całym świecie wysokiej jakości, profesjonalnych rozwiązań i najnowszych technologii, jakie firma ma w swoim arsenale. Zapewne znane nam są również perypetie modelu GH2, który po shackowaniu pokazał pazur i stał się kultowym sprzętem, tak naprawde pierwszym aparatem do kręcenia materiału wideo naprawdę wysokiej klasy. Panasonic Lumix GH3 dumnie kontynuuje tę tradycję. Co dostajemy tym razem? Na wstępie uszczelniony korpus ze stopów magnezu, dwa szkła G X Vario - 12-35mm F2.0 ASPH oraz G X Vario 35-100mm F2.8 ASPH, oba uszczelnione przed pyłem. Nowy sensor MOS oraz 16 megapikslei na tymże ma zagwarantować brak szumów nawet przy bardzo wysokim ISO. Oczywiście nie mogło zabraknąć bitrate’u do 72 megabitów na sekundę w formacie h.264! Wygląda na to, że tym razem Panasonic nie zasypuje gruszek w popiele, i że stara się nie popełniać błędów poprzedniej wersji i w pełni popiera rozwój swoich aparatów w kierunku tworzenia materiałów wideo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz